Holenderska giełda = kwiaty!

Podstawą sukcesu holenderskich giełd jest niska cena i duży wybór przez cały rok. Za oknami może szaleć śnieżna zawierucha. Obecnie jednak przez cały rok możemy wybrać piękne kwiaty niezależnie od tego jaka pogoda panuje. Holendrzy decydują się na dzierżawę gospodarstw na terenie odległych krajów, by tam starać się o przygotowywanie takich kwiatów, których na terenie Europy będzie brakować.

Koszty produkcji w szklarniach podniosłyby cenę. Dlatego okazuje się, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie właśnie transport kwiatów z dalekich krajów, gdzie będzie można zawsze przygotować odpowiednie kwiaty niezależnie od tego jaka będzie panować pogoda. Około 12 godzin słońca każdego dnia sprawia, że można przygotowywać naprawdę piękne kwiaty. To sprawia, że właśnie te dalekie kraje są najlepszym miejscem na hodowanie pięknych roślin. Okazuje się, że nawet transport nie będzie znacząco podnosił ceny tych kwiatów i to również kolejny wielki plus, na który będzie warto zwracać uwagę. Na początku po ścięciu kwiaty pojawiają się w chłodniach, gdzie mogą czekać na transport do giełdy w Aalsmeer, gdzie będzie się każdego dnia sprzedawać kilkanaście milionów kwiatów. 

Polskie lepsze, ale droższe

Niestety wielu naszych odbiorców musiało zmagać się już z tym, że Holendrzy starali się im sprzedawać kwiaty niskiej jakości. Dlatego nie ma się co dziwić, że niektórzy kupujący na naszym rynku starają się szukać innych dostawców. Okazuje się, że tutaj możliwości też rosną, ponieważ mamy firmy, które dbają o sprowadzenie kwiatów bezpośrednio od afrykańskich czy amerykańskich producentów. Dla Holendrów jest to znak, że rynek mocno się zmienia i pojawia się dla nich duża konkurencja, która będzie starała się z nimi walczyć. Dlatego taką ważną kwestią będzie również dbanie o swoje interesy, by w miarę możliwości rzeczywiście osiągnąć tutaj najwięcej. Dla odbiorców zawsze najważniejsze będzie otrzymanie pięknych, zdrowych kwiatów, dlatego szukanie dobrych dostawców jest tak bardzo ważne dla polskich kwiaciarzy.

Story Page